Autor
Wiadomość

Leito_PL

Karma: 24.0

Użytkownik

  • #1
  • 20-11-2016 23:55

Fajnie by było się dowiedzieć jaka historia kryje się za waszą postacią, dlaczego ta a nie inna. W jaki sposób i na jakiej podstawie wybraliście tą postać. Może było to wiele prób i błędów testując różne postaci. Zostawaliście przy postaci mimo tego że było ciężka do ogarnięcia, czy wtedy zmienialiście na inną jak to było ?
Zapraszam do opisania waszej historii

Gagarin

Mokujin/Combot Master

Karma: 153.5

Użytkownik

  • #2
  • 21-11-2016 01:29

Pierwsze miejsce dla wyglądu postaci. Drugie - mimo wszystko - dla story mode. Trzecie - gdy wygląd mnie nie powala to konieczny jest backflip u/b~b.
U mnie obeszło się bez testów. Krótka piłka:

Yoshimitsu (od zawsze), True Ogre (od zawsze), Anna (do Tekkena 6 włącznie, potem subtelnie zmienili jej twarz, która wg mnie odzwierciedlała nieco inny charakter, papa Anna)

LubiePlacki

Karma: 164.0

Użytkownik

  • #3
  • 21-11-2016 02:26

Hohoho no to widzę, że chyba temat dla mnie ;d

Trochę offtopu bo muszę również odkopać moją pierwszą styczność z TK jak i po części opowiedzieć moją przygodę związaną z Tekkenem. Część ludzi może ją kojarzyć :] . No ale w końcu ma być historia więc do dzieła  

Możę zacznę od Tk 3 i od tego jak miałem lat 6 xD, miałem bzika na punkcie robotów, cyborgów itp. A więc gdy poszedłem do mojego kuzyna co miał PSX'a i właśnie Tk3. Menu wyboru postaci a ja się pytam czy jest jakiś robot ;d a on że jest taki z mieczem(myślę sobie robot z mieczem WOW) Yoshimitsu. No i wybrałem samuraja i nim pocinałem do końca wieczoru u kuzyna. Jak już posiadłem własną konsolkę to i moje preferencje co do postaci również uległy zmiane. Przyszedł czas pokolei na Lawa,Hwoaranga,Jina,Paula a po około roku czasu zagrywając się niemalże po kilka godzin każdego dnia grałem już każdą postacią na podobnym poziomie i nie miałem żadnej głównej.

Parę ładnych lat później odkryłem stronkę honmaru(pozdro Dumian) jak i to że, w Tk3 da się grać online ! Coś pięknego pomyślałem i na dzień dobry z osiedlowego miszcza dostawałem łomot od każdego ;d więc czas było aby odstawić postacie które, się podobają na te które, wygrywają a więc Jin,Paul,Heniek i Nina z 10 hit combo na czele hehe ;D.

Po jakimś czasie przyszedł czas na Tk5 (Tak TTT i Tk4 ominął mnie całkowicie). Zanim posiadłem PS2 i Tk5, oglądałem sporo materiałów z walk i cmv. Najbardziej podobał mi się Feng który zarówno ładnie kroił pacha jak i miał taki unikatowy styl, który przypadł mi do gustu. W krótce po tym jak zakupiłem swoje pierwsze Ps2 ogłoszono turniej Tk w Empiku a więc oczywiście chciałem wygrać a mistrz Kenpo nie był gotowy a więc trzeba było odpalić kapuchę czyt. Paula Po ciężkich bojach udało mi się zwyciężyć w turnieju i zająć 1 miejsce. A więc Feng poszedł trochę w odstawkę a do grona wesołej kapusty dołączył Bryan - tak stara miłość do cyborgów się odezwała;p a tak na serio to gościu z którym, grałem w finale właśnie grał Bryanem- cyborg wyglądał bardzo solidnie w tej części  dlatego wiedziałem że, muszę nim trochę pograć chociażby zważywszy na ogranie. Jako że, niedługo po tym został ogłoszony turniej Tekken Tej Tournament w Poznaniu. To i na tym evencie się pokazałem. Na turnieju pojawiła się cała masa ludzi ok. 250 zawodników i z racji tego początku postanowiono przeprowadzić Single elimination do 2-óch wygranych a żeby potem można było rozegrać grupy już z mniejszą ilością zawodników. Pierwsza walka mój Paul vs Bryan no i wciry takie że, ledwo zdążyłem mrugnąć a już wyświetliło się przedemną menu wyboru postaci. Szybka rozkmina i wybrałem Bryana ze względu na to iż Fengiem już dawno nie grałem i byłby to gwóźdź do przysłowiowej trumny. Bryanem wygrałem koniec końców 2:1 i przeszedłem dalej. Później nie zaszedłem już nigdzie gdyż, z grup wychodziły po 4 osoby a ja byłem 5. Ale wiedziałem już jaką postać trenować :> W Tk6 Bryan to zupełnie inna postać, z początku nie podpadał mi w ogóle a potem tylko trochę. Także zacząłem pogrywać Brucem,Larsem,Paulem i Stevem no i ten ostatni to był strzał w dziesiątkę bo niedość że, można go fajnie płynnie prowadzić to i zapressingować na śmierć a więc przyjemne z pożytecznym. TTT2 praktycznie mnie ominął ale pod koniec czyli od tego komentarza około rok czasu pogrywam Lawem,Paulem,Mishimami ale głównie Steve i Bryan. Zobaczymy co przyniesie Tk7 .

 

PS4: Noki_PL

Shnuki

Karma: 354.7

Użytkownik

  • #4
  • 21-11-2016 02:26

Połączenie wyglądu i stylu walki. Gdy wróciłem po latach do Tekkena za sprawą Revo (ostatnią częscią, w jaką grałem, była piątka - długo nie miałem Next Gena), Dragunov od razu przykuł moją uwagę swoją nietypową urodą (lub jej brakiem - przypominał mi Marilyna Mansona) - wyróżniał się z tłumu. Brutalność jego stylu i stosunkowo łatwa do zapamiętania lista ciosów sprawiły, że od razu wiedziałem, że to jest postać dla mnie (choć po takim czasie wypadałoby już umieć iWR2 ).

Jakiś miesiąc później kupiłem TTT2, więc trzeba było wybrać kogoś do drużyny. Dobierałem Heńka, Foresta i Kazuyę, ale bez jakiegoś większego entuzjazmu, nieznanym mi postaciom nawet się nie przyglądałem, sama ich ilość przytłaczała. Aż w końcu w Ghost Battle nadziałem się na Zafinę. Pierwsze wrażenie - ładna Drugie - co ona, do diaska, robi...? Aż przypomniał się Voldo z Soul Calibur Potem od razu practice mode i jazda. Polubiłem ją bardziej niż Dragunova.

W sumie okazał się to być nawet całkiem przyzwoity i uzupełniający się team. Sergei jest raczej dobrze znany, więc to niezbyt popularna Zafina gra pierwsze skrzypce. A gdy siądzie juggle, damage Dragunova jest zbawienny (kto by pomyślał, że ze zwykłego d/f+2 od Zafi da się wykrzesać 93 punkty bez ścian i innych przeszkadzajek).

Trochę smuteczek, że ma małe szanse na trafienie do siódemki

Mój YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCebDr3R_OK3q0Q-J7Nhl5xA

Misiek

Karma: 386.2

Użytkownik

  • #5
  • 21-11-2016 09:26

U mnie było trochę standardowo. Zacząłem od T3. "Wejście smoka" to jeden z moich ulubionych filmów Bruce'a Lee, którego za dzieciaka (a i teraz też ;]) lubiłem oglądać, także Law od razu był moim pierwszym wyborem. Chodziliśmy przed szkołą (może ktoś z Was też zaczynał lekcje w podstawówce o 12:45?) do salonu gier, w którym starsza, przebiegła jak stary lis pani miała 4 konsole (2 PSX, Dreamcasta i coś tam jeszcze). Graliśmy niedużo, za darmo grać nie dawała ;] Po wypróbowaniu Law'a chciałem wziąć innego fajtera, i jakoś tak padło na blondynę. Gdy zakupiłem PS2 z T5 (podobnie jak kolegę powyżej TTT1 i T4 ominęły mnie całkowicie) zacząłem grać też innymi postaciami. Kaz, trochę Ling (na pewno wrócę do niej w T7) i Aśka. W TTT2 zostałem przy dwóch pannach ostatecznie. A czemu akurat takie postacie a nie inne? Nie mam pojęcia ;] W T7 planuję pograć też innymi bo tak naprawdę jest wiele postaci, którymi nigdy nawet nie grałem frown

Szini50

Karma: 432.6

Użytkownik

  • #6
  • 21-11-2016 21:06
Bardzo fajny temat świetny pomysł. Moje najdalsze wspomnienia dotyczące Tekkena sięgają czasów TTT gdy razem z ojcem grałem kilka walk nie wiele pamiętam ale wydaje mi się że najwięcej grałem wówczas Jinem i Kazuyą. Po wielu latach kolejny kontak nastąpił podczas T5 gdy z kolega szybko po lekcjach bieglismy odblokować nowe postacie! Mainowalem wówczas o ile dobrze pamiętam... Christie... Caposy to naturalny wybór dla wielu początkujących prócz oczywistych walorów wizualnych postać oferowała prosty Mashing i gwarancje wygranej pamiętam jednak że w pewnym momencie mój wzrok padł na Ravena zacząłem grać nim choć polegało to na uderzeniu ruchów typu f,f+2 wkoncu gdy grając z wspomnianym kolega który grał Asuka chciałem wybrać coś przeciwnego ale związanego z jego postacią czyli... Jina Kazame i zaczął się romanz który trwa do dziś zacząłem uczyć się comb zacząłem ogarniać wszystko co idzie najpierw w T5 później w T6 gdzie zacząłem uczyć się kolejnych postaci najpierw Mishimow i Asuki. W TTT2 na początku grałem Jin Asuka ale szybko zauważyłem że granie Asuką do niczego mnie nie doprowadzi więc zacząłem kombinować... Jin+Henio.. Jin+Kazuya i wkoncu... Jin + Devil Jin. Obecnie mainuje obie postacie i w T7 naprawdę NIE WIEM kto z nich zostanie Mainem uwielbiam obie postacie bez krytycznie i najprawdopodobniej będę mainował obie nie dam rady porzucić Devil Jina

POWER IS EVERYTHING ;)

Dukekiler

Karma: 24.5

Użytkownik

  • #7
  • 21-11-2016 22:49

Dobry temat zacząłeś. Podoba mi się. I też zacznę trochę nie na temat.

Ogólne pierwsze mordobicie w które grałem to International Karate na Commodore64. Później był Street Fighter i Mortal Kombat na Amidze. No i jako że konsoli nie miałem, aż w sumie sobie na nią nie zarobiłem (dopiero na studiach) to grałem w mordobicia na PC.

Pierwsze spotkanie z Tekkenem to Tekken 2 w salonie gier. Automat stał sprowadzony z zachodu zaraz po premierze (rok 1995). I co urzekło w Tekkenie? To że postacie totalnie kojarzyły się z filmami. Wszyscy wtedy grali Law'ew. Bo każdy chciał być jak Bruce Lee Ale dało się zauważyć inne podobieństwa jak:  Jack - Terminator, Nina - Nikita (mimo że blond włosy miała). I nie tylko ja wtedy miałem podobne skojarzenia. Każdy szukał jakiś powiązań wtedy.  Jako że to było w wakacje i tylko przez 2 tygodnie wtedy tam spędziłem u rodzinki to trochę kasy przepiłem Rok później też w wakacje już w innej miejscowości stał automat Tekken 1. Radość, że jest Tekken i trzy tygodnie grania i wydawania pieniędzy na żetony Law'ew dalej wtedy grałem i dosyć dziwnie się grało bo był tylko pojedynczy somersault w porównaniu do T2 (taa, już wtedy tym spamowano ). Później T3 u kolegi i szok że taką grafikę dało się wykrzesać z poczciwej czarnulki. Jako PC'towiec nie miałem tej przyjemności wtedy grać (rok 98). Więc było oczekiwanie na działającego T3 na emulatorze - odpalenie pierwszych wersji ePSXe na Pentium 200 i zobaczenie 2-3 fps w T3 to było coś. Później przyszedł mocniejszy sprzęt - pamiętny Celeron 300A i granie w T3 non-stop na klawiaturze. Wtedy wybrałem Ninę. Dlaczego nie Law, ano dlatego że był Forest nie Marshall. Więc uczenie się Niny od zera a Law jako drugi, Lee, Lei, Xiao, Jin doszli dalej. TTT mnie ominął jako że PS2 się nie miało. Później przyszedł T4 i znów na granie na automacie jak się miało okazję. Wtedy też Nina została. Później wielka decyzja z kumplem i zrzuta na używane PS2 po premierze T5 (automaty wymarły). Wcześniej grało się dużo w Soul Calibura na emu Dreamcasta. Wtedy jak na trailerze zobaczyłem Asukę to wiedziałem kogo w następnej kolejności chce obczaić.  Podobał mi się po prostu design no i myślałem że nowy jakiś styl reprezentuje. Trochę się później roczarowałem movesetem ale miłość pozostała jako że człowiek lubi sobie utrudniać życie. Pierwszy porządny turniej w 2005 w Bydgoszczy na Reanimation 4 i sprowadzenie na ziemię mnie i kumpla, że jednak świata nie widzieli i g... poznali. Później już praca, własna kasa, kupno PS3 na T5:DR i próba uczenia się od nowa już na serio (frame'y, kary itp.) - zostali Asuka i Lee. Gra online trochę pomogła w tym. Później T6 - mechanika zmieniona już na tyle że Niną w starym stylu nie dało się grać jak dla mnie, przynajmniej online (dosyć defensywny mam styl gry). Asuka dawała dalej rade no i Lee zaczął błyszczeć (tu lubiałem po prostu poszaleć bo nim grać def ciężko). Później TTT2 i niespodzianka. Kogo wybrać do pary, hmm, przypomniał się T3 i chęć poznania Xiao na nowo. No ale jako że lepiej też mieć kogoś do pary to Miguel, który też mnie ciekawił movesetem już trochę w T6.

 

Trochę ubolewam, że Tekken staje się serią gdzie coraz mniejsze znaczenie ma mind game i defensywny styl gry. Co w starych częściach moim zdaniem było wyważone poprzez style sztuk walki jakie postacie reprezentowały (np. Nina - aikido). No ale to tylko takie moje gdybanie. Ale muszę przyznać że T7 już mnie nie zachwyca. Po prostu nie ma czym. Ale zobaczymy jak wyjdzie


Post zmieniony przez Dukekiler (22-11-2016 20:45, 10 miesięcy temu)

Grimgorm

Awatar

Karma: 37.0

Użytkownik

  • #8
  • 23-11-2016 00:20

Ależ temat! Szczególnie, że rozrasta się we wspaniałe opowieści o początkach grania

 

Pierwsze moje zetknięcie z Tekkenem to część trzecia, kiedy brachol z kumplami przyniósł psxa do domu. Kazali mi wybrać albo Eddyego, albo Hwoaranga, bo jest prosty i wystarczy naciskać nogi.  I tak zostałem przy nim (Hwo) przez jakiś czas, do dłuuugiej przerwy w tekkenowaniu.

Brat dobrze radził sobie z wieloma postaciami (jak na domowo koleżeńskie granie), dlatego unikałem jego charakterów, bo nie lubiłem ich ze względu na manto jakie nimi dostawałem. Pamiętam sromotne przechwyty Kingiem moich nóg i dochodzenie do tego, że można i trzeba zmienić taktykę. Pamiętam jak wkurzaliśmy się "dlaczego to weszło!! Przecież pierwszy nacisnąłem!" A to czasy, kiedy żaden z nas nie rozumiał zawiłych wzorów juggli w "PSX Extreme", a co dopiero jakaś frame data, itd

Podobały mi się i podobają postaci jak najmniej wyświrowane i masherskie. Może to wynika z tego, że nie mam jakiejś specjalnej fantazji w graniu. Obecnie to Leo, Nina, Bryan. Te dwie ostatnie jeszcze z trójki

Młody

Karma: 328.1

Redaktor

  • #9
  • 24-11-2016 00:19

U mnie też pierwszy kontakt z Tekkenem to druga część,  w którą grałem na automacie w salonie gier, który był połączony z wypożyczalnią VHSów, która potem ewouluowała w wypożyczalnie DVD. Nie pamiętam czym się kierowałem, ale wybrałem Paula bo miał proste ciosy i kosa łokieć zawsze dawała radę :)

Jednak dopiero gdy rodzice kupili mi PSXa wraz Tekkenem 3 (na dodatek w wersji japońskiej z krzaczkami w commad liście ), to zaczęło się większe granie i poznawanie gry. Jednak po latach wiem, że to było tylko "wciskanie guziczków", a nie prawdziwe granie , a najlepiej klikało mi się Xiaoyu, którą lubiłem robić te wszystkie salta i fikołki. Nawet nie wiedziałem że była jednym z Topów tej gry

Podobnie jak niektórych powyżej, również ominęła mnie era T4 i TTT i dopiero z T5 i zakupionym PS2 wróciłem do grania, ale już byłem przygotowany do tego, jak w to się na prawdę gra. Jeszcze przed zakupem widziałem kilka relacji z turniejów, czytałem forum PSX Extreme, jak i poradniki w gazetach. Postaci jednak nie zmieniłem, a im dłużej grałem to czułem że najlepszy feeling i swobodę gry mam jak wybieram właśnie Xiajkę lub Pawełka.

Zawsze omijałem Mishimów, czy postacie którymi nie umiałem czegoś wykonać, bo nie chciałem nigdy grać postacią ze świadomością, że nie wykorzystuje jej pełnego potencjału. For fun można poćwiczyć sobie elektryczki, ale jeżeli nie robię ich na zawołanie w normalnej walce to wolałem sobie opuścić, bo tylko człowiek by się denerwował niepotrzebnie

W T7 planuję znaleźć sobie kolejną nową postać, która nie będzie za trudna dla mojego biednego manuala i będę czuł odpowiedni feeling grając tą postacią.

NoStress

Karma: 21.0

Użytkownik

  • #10
  • 02-01-2017 13:00

Jak tak czytam te wasze historyjki to aż mnie wzięło by też opowiedzieć. 

Mój pierwszy kontakt z Tekkenem to 3 część. Nawet dokładnie nie pamiętam gdzie grałem, ale chyba na automacie w salonie gier potem bodajże mój kuzyn go miał i z nim pogrywałem- to była istna amatorka(jak na dziecko przystało, byłem bardzo młody). Od tamtej pory pokochałem Xiajkę. Strasznie mi się podobała jak skakała, wygibasy, rzuty na glebę no hardcorowa dziewojka. Nie ogarniałem całej tej mechaniki Tekkena, ale kto wtedy ogarniał(?) przyciskałem w kółko to samo jeszcze na ustawionych padach przez mojego wujka(gram na nich do tej pory XD). W Tekkena 4 grałem może parę razy ale i tak nic z tamtego okresu nie pamiętam.Generalnie moje takie porządne obcowanie z Tekkenem zaczęło się od 6. Pamiętam do tej pory jak oglądałem turniej gdzie grał Nevan vs Bode. Omaryśko, tak mi się jego gra podobała, że dostałem fazy na Anne i lamiłem nią na online przez co porzuciłem na jakiś czas mojego dotychczasowego maina-xia. Ale chcąc nie chcąc zawsze do niej wracałem. Dosłownie, zawsze. Moje fazy na postacie zaczynają się od Lili i zahaczając wszystkie dziewoje w tekkenie (nom prócz Christi, cappo to nie moja bajka). A co do mojego drugiego "maina" to Lili wybrałem w sumie ze względu na wygląd. Intro z 5DR w którym ona jest taka OCHGOD tak mnie poniósł, że stwierdziłem "HELL NOŁ DOŁĄCZASZ DO CHINKI".  Jestem fanem postaci które dużo mieszają dlatego większość w Tekkenie na moje oko odpada(nawet Lei i Capossy, wygląd mnie odrzuca </3) ale fakt,ze Lili coraz bardziej się rozbudowuje pod tym względem powoduje u mnie zachwyt na skale max. Takwięc, nom. Xiao to love od 1 zagrania aż do dziś, lili czasem separacja bo zbyt mało mixup'ów. W Tekk7 te dwie dziewoje będą u mnie 24/h. 

Dodam tylko jeszcze,że nie wiem jak wy, ale xiao jest tak bardzo u mnie na 1 miejscu, że ze wszystkich postaci w Tekkenie nią gram najbardziej swobodnie. Nigdy mi się nie zdarzyło(chyba,że po jakieś dłuższej przerwie)że nie wiem co nią w danym momencie zrobić czy być tzw."kłodą". Dlatego w sumie, cieszę się, że znalazłem w bijatyce taką postać, która będzie zapewne ze mną do końca mojej historii z Tekk. Main z krwi i kości. 

Ps. Boli mnie fakt, że w T7 biega w bikini. ;______; OD TEGO SĄ ANNY I NINY [*] a nie taka, skromna Chinka. 

Komandos

Karma: 21.0

Użytkownik

  • #11
  • 02-01-2017 15:15

A ja odkąd pamiętam nigdy nie mogłem się zdecydować na jedną postać w tekkenie. W T3 grałem Paulem i Heńkiem głównie, w taga i t4 nie grałem. Potem w T5 grałem Asuką i w DRa Bryanem. W T6BR głównie grałem Baekiem i Brusem, ale też Miguelem, Julią, Bryanem, Lawem i kilkoma innymi.  W Tagu2 już połową postaci prawie grałem. Z resztą jak ktoś mnie spotyka na online to widzi, że co chwila gram innymi postaciami lol Ale w sumie dzięki temu, że nie mam jednego stałego maina gra mi się nie nudzi, bo ciagle ucze się grać kimś nowym. Pewnie przez to na turniejach mi nie idzie tak dobrze jakbym chciał, ale przynajmniej mam fun, a to jest najważniejsze A jeśli chodzi o design to najbardziej podobają mi się Brus, Bryan, Baek, Kaz i Law.

BlauPL

Karma: 448.0

Administrator

  • #12
  • 02-01-2017 15:47

Ja swojego pierwszego maina miałem w T3 był to Jin , cudowna postać dzięki której zacząłem zgłębiać tajniki gry ( poradniki z PSX Extreme , NEO + ) setki godzin spędzone w kawiarence na treningach o bojach ( nie miałem psx więc płaciłem 2 zł za 1h ) . Następnie erę TTT ominąłem gdyż nie miałem ps2 a gdy już się dorobiłem PS2 i wyszedł T4 jakoś mi nie podszedł ten nowy Jin i tak nastała era bez maina  która ciągła się aż do T5 gdzie moja dziewczyna poprosiła bym ją nauczył grać " tymi co tańczą " . Jako , że moje pojęcie na temat capo było zerowe zacząłem czytać na necie poradniki i trenować w domu by coś pokazać dziewczynie i wtedy zapałałem miłością do caposów która trwa do dziś . Ale nie zostawiam innych postaci każdą się coś uczę przez co wieloma gram albo próbuje coś grać

Nie muszę umieć BDC ani FD mam b+1,4 xD

NEW PSN : BlauPL

KaJot

Karma: 110.3

Użytkownik

  • #13
  • 03-01-2017 17:41

W końcu "fajny temat" na TekkenPRO .

Ja Kingi wybrałem dopiero w TTT2 wcześnie od Tekken 1994r grałem Kazuyą (T1,T2,TTT,T4,T5) i Jinem (TTT,T3) mam sentyment do tego TEAMu, w T6 dobrem się do Kinga i Lawa, Armor King mnie nie bawił. T7 wezmę na pewno któregoś z Patologi rodzinnej King to będzie Sub wracam do korzeni i rzadkiego grania na online w tą gre.


Post zmieniony przez KaJot (03-01-2017 17:46, 9 miesięcy temu)

"To my młodzi Polacy dziś dbamy o pamięć
odpal pamięci race i wysoko unieś flagę
Niezłomni Bohaterowie patrzą na nas z nieba
a ty walcz o ten kraj i bądź dumny z pochodzenia !!!"

MyShadow1000

Karma: 10.7

Użytkownik

  • #14
  • 15-05-2017 14:40

Ja w zasadzie zacząłem karierę od T3 i tam już na wstępie pokochałem Jina, dlatego zacząłem nim grać. Potem gdy zmienili jego moveset, musiałem się przestawić, ale jakoś mi to nie przeszkadzało - szybko załapałem nowy styl i powiem szczerze, że z perspektywy czasu bardziej mi on pasuje, niż ten z T3. W T5, w którego grałem najdłużej, pojawiła się druga postać - Lee, której choreografia ciosów tak mi się spodobała, że uczyniłem z niego swojego maina. Tak na dobrą sprawę, mainów mam dwóch - Jina i Lee właśnie. Ciężko mi się zdecydować, który jest mój ulubiony, bądź lepszy.

Lakomy

Karma: 75.0

Użytkownik

  • #15
  • 21-05-2017 21:20

Ja już od kilku letniego dziecka naciskałem randomowe przyciski w T1-T3 Lawem, uwielbiałem wtedy filmy z Brucem Lee i od razu zauważyłem, że Law to właśnie postać inspirowana na Bruce'ie (jak to napisać xD). TTT i T4 mnie ominął, w T5 również naciskałem randomowe przyciski lawem. W t6 grałem lawem, studiując już jego movelist ale nadal nie wiedziałem co to jest frame data, juggle itp itd mimo, iż czasem grywałem online. Po erze T6 sprzedałem plejke i zupełnie zapomniałem o tekkenie aż w 2015 roku, bodaj w czerwcu trafiłem na randomowy filmik turniejowy z tt2, kiedy obejrzałem dany filmik wiedziałem, że muszę z powrotem kupić plejke i jak najszybciej tt2 (od zawsze w grach interesowała mnie scena competitive, więc tekken okazał się grą której szukałem przez całe życie). Jako, że nadal uwielbiam Bruca jako aktora a tym bardziej jako człowieka, zacząłem się interesować jego filozofią, książkami, jeet kune do etc. więc wybrałem znowu Lawa, właściwie to obydwóch Lawów . Grywam czasem devil jinem, ponieważ moim zdaniem jest to postać z największym potencjałem w TTT2 jak i w T7, dlatego sądzę, że warto się go uczyć, może kiedyś przyjdzie mi zmienić maina na niego z jakiegoś powodu (law nie wystarczy na bycie najlepszym graczem na świecie xD). W T7 możliwe, że pogram trochę Leo, lubię tą postać za charakter i wygląd.

facebook: https://www.facebook.com/TheLakomy/
twitch: https://www.twitch.tv/arek_lakomy
Czasem coś streamuje :)


Tekken and characters are © Namco Bandai games. TekkenPRO.pl is an unnoficial fansite - made for fun!